wtorek, 23 grudnia 2008

Chronograf Szturmańskie

Udało się! Tak długo polowałem, a właściwie poszukiwałem tego modelu i w końcu odnalazłem. W kolekcji zagościł kolejny chronograf, czyli zegarek z wbudowaną funkcją stopera. Górny przycisk służy do włączania stopera, którego wskazówką jest centralnie umieszczona czerwona, a na małej tarczy z prawej strony liczone są pełne obroty głównej wskazówki, czyli minuty.
Zegarek Szturmańskie jest bardzo rzadko pojawiającym się modelem, stworzonym w latach 70-tych, a przeznaczonych dla pilotów lotnictwa wojskowego. Jest to niejako poljot, ale specyficzna sygnatura na tarczy powodowała że zegarek nabierał "prestiżu" i wyjątkowości. Model ten zdobyłem od Niemca (kolejny!), ale niestety jego historii nie znam. Zaskakujące natomiast jest to, że większość chronografów Poljota które miałem możliwość kupić była w bdb stanie. Mam nadzieję że wynika to z szacunku do tych zegarków, bo z tego co wiem, w tamtych czasach były dostępne tylko dla nielicznych, zarówno w sensie pozycji jak i zamożności.
Samo oznaczenie Szturmańskie po raz pierwszy pojawiło się w zegarku, który m.in. miał na ręku Jurij Gagarin, podczas swojego lotu w kosmos.

środa, 17 grudnia 2008

Wostok oraz przemyślenia około Sejkowe


Z lekką premedytacją wczoraj zrobiłem kilka zdjęć nowego Wostoka z automatycznym naciągiem i umieściłem jego zdjęcia w galerii w Klubie Miłośników Zegarów i Zegarków. Zdjęcia te różnie można oceniać, jeden powie że są niezłe, inny że kiepskie, ale de facto chodziło mi poprzez tą galerię na zwrócenie uwagi odnośnie nietypowych zachowań. Jest dla mnie zrozumiałe że nie każdy jest miłośnikiem radzieckich zegarków, wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Poza tym nie zamierzam nikogo namawiać na ich zbieranie (będzie więcej dla nas, rusofili:) ), pomijając już to że dla niektórych kolekcjonowanie radzieckich zegarków jest "passe" itp. Jednakże nie o to mi teraz chodzi. Poprzez te kilka zdjęć chciałem sprawdzić reakcję innych klubowiczów na nazwanie serii zdjęć w galerii "Cywilny automat Wostok". Oddźwięk poprzez odpowiedzi niewielki (czyli standardowo w przypadku wschodnich zegarków). Natomiast był to niejako mój protest (chociaż to za mocne słowo) wobec aż do przesady zachwytami nad marką Seiko. Ilekroć ktoś z klubu umieści zdjęcie jakiegokolwiek Seiko, choćby to już był model po raz 10 prezentowany i choćby robiony aparatem z telefonu komórkowego, zawsze będzie oooh i aaaah, a temat będzie "wędrował" do góry przez spory okres czasu. W przypadku tego Wostoka tak nie będzie, ale nie będę ubolewał, ważne że mi i kilku osobom znającym się w szeroko pojętym temacie zegarków radzieckich się podoba. Nie, nie chodzi tu o zazdrość, naprawdę. Raczej clue jest kwestia - ile można zachwycać się nad tym samym elementem, dostępnym tak naprawdę za kilkaset złotych dla prawie każdego, gdy można prezentowany model Wostoka kupić od innego kolekcjonera z zachodu za całe 18€...

wtorek, 16 grudnia 2008

Błonie na dłoni

Tego Błoniacza prezentowałem kilka postów wcześniej, ale tak mi się podoba że postanowiłem jeszcze raz o nim przypomnieć. Czyż nie jest przepiękny? "flagowy" model, mający już 40-kilka latek...
Poza tym, pokazywanie polskich zegarków w pewnym sensie jest promocją polski, bo jako założyciel strony o polskich zegarkach nie ukrywam, że dostaję wiele maili od ludzi z całego świata, zainteresowanych ich kupnem. Szkoda tylko że jest już ich coraz mniej, bo są piękne!

piątek, 12 grudnia 2008

Trrrrrrrrr.....

POBUDKA!
Już czas wstawać! Jednak może nie aż tak brutalnie, bo tak naprawdę wolę się budzić przy muzyczce z radia a nie przy metalicznym dźwięku jaki wydaje Poljot budzik...

Kolejny nabytek, pochodzący z lat bodajże 70-tych Poljot, wyprodukowany w Związku Radzieckim w, o dziwo! stalowej kopercie. Czyżby był to zegarek dla ważniejszych postaci? Zazwyczaj koperty nie są z takich materiałów wykonane, a tu pełne zaskoczenie. Poljot ten jest niewielkich rozmiarów (34mm bez koronek), ale nie można zapomnieć że w tamtych czasach mało który zegarek zza wschodniej granicy straszył rozmiarem. Nie umniejsza to jednak jego urodzie, ba! nawet dodaje mu uroku i zgrabności.
PS. Zabawne że do zdjęcia wskazówka sekundowa ułożyły się niemal jak w chrono (do tego te dwie koronki...)

czwartek, 4 grudnia 2008

Czarne Sportivne


Nietypowy czy może raczej rzadsza wersja Sportivnego z ponad 50-letnim dorobkiem życia. Niby niewielki jak obecne czasy, ale wciąż ładnie się prezentujący. W sumie ratowałem go na giełdzie staroci ze dwa lata temu od zaginięcia i od tej pory pomimo nie zakładania na rękę (przede wszystkim ze względu na niewielki rozmiar-jedynie 33mm) jest swoistą maskotką-ozdobą kolekcji. Ładna czarna tarcza nadaje jej charakterystycznego dla wojskowych zegarków polotu. Do tego żwawo cyka przy comiesięcznym nakręcaniu. Czego chcieć więcej?

środa, 19 listopada 2008

Plastik fantastik

Co jak co, ale przy tym modelu to rosjanie pojechali ostro. Czy brakło im stali na koperty, czy ktoś miał wizje? Koperta tego Wostoka w stylu Komandirskich wykonana jest z tworzywa sztucznego. Koronka nie jest zakręcana (trudno o gwint w tworzywie który by to miał wytrzymać tyle lat). Ciekawostką jest to, że aby się dostać do wnętrza, trzeba odkręcić śrubki od dołu, a potem zdjąć bezel i od góry wyjmować mechanizm. O tyle jest to korzystne, że od dołu nie dostaje się brud do wnętrza, chociaż z drugiej strony te śrubki też nie są najmocniejszą stroną. W tym egzemplarzu trochę się wyrobiły u poprzedniego właściciela, więc konieczne było rozwiercanie... ale w końcu się udało, pacjent żyje i ma się nieźle, choć o urodzie w jego przypadku ciężko mówić. Na koniec informacja, że jest to bardzo rzadko spotykany model, więc powiedzmy że to perełka (choć nie bierzmy tego dosłownie:) )

poniedziałek, 10 listopada 2008

Badanie Amfibii




Wdzięczna Amfibia. Jest ze mną już ponad dwa lata i bardzo się lubimy. Nie wiem dlaczego, ale po raz drugi wzięta w obroty do zdjęcia z ludzikami Lego i efekt w sumie wyszedł zbliżony do oczekiwanego. Może ta jej prostota daje możliwość zaadoptowania do każdej "scenki"?
Z tego co pamiętam z jej dokumentów, wynika że w przyszłym roku osiągnie pełnoletniość (rocznik 1991). Ciekawe czy na jej urodziny również zostanie obskoczona przez badaczy;)

piątek, 7 listopada 2008

Raketa - ogólnoświatowy czas

Od początku miałem zgryz: jak przetłumaczyć tą ładnie brzmiącą nazwę Raketa World Time? Jako że czuję się Polakiem i nie jestem gęsią, próbowałem użyć typowo polskiej nazwy, choć szczerze powiedziawszy wciąż nie wiem jak to ma brzmieć:) Niemniej jednak dalej będę próbował jakoś ją nazwać.
O zegarku - olbrzym, jeden z największych kalibrów zza wschodniej granicy, który niesamowicie rzuca się w oczy. Zdobyty od niemca w stanie sklepowym, aż dziw że u nich to jest, a u nas już coraz rzadziej... Piękność w kolorze czerwieni...

czwartek, 6 listopada 2008

Grunt to precyzja

"Po co mi stoper?" To urządzenie przypomina mi koszmary ze szkoły podstawowej, jak musieliśmy biegać 10 razy dookoła szkoły. Dokładnie taki sam miał mój nauczyciel WF. Na szczęście teraz nie muszę biegać na takich trasach na czas, tylko robię to z przyjemnością bez liczenia. Pomimo koszmarnych wspomnień, warto mieć takie cudo techniki. A nóż się przyda przy pieczeniu ciasta jak trzeba będzie dokładnie liczyć ile jeszcze ma być w piekarniku, albo przy gotowaniu jajek na miękko;) Ważne że jest i tyle w tym temacie. Muszę tylko przepolerować szkiełko, bo troszkę się podrapało, ale będzie to zrobione. Na bank.

niedziela, 2 listopada 2008

Ulubieniec tłumu - Komandir



Jeden z tych, który z założenia ma być na mym nadgarstku czy w kolekcji jak najdłużej. Od pierwszego kupionego w tej wersji to wiedziałem, ale gdy udało mi się znaleźć taką nówkę, pewne było, że takiego cudeńka nie można się pozbyć. Zatem zwracający uwagę innych, Komandir w wersji cywilnej układa się na honorowym miejscu w gablocie.
Tego typu Wostoków było kilka modeli, tzn jeden wzór koperty, a tarcz kilka. Różniły się tylko przeznaczeniem. Jeden z modeli ma opis 3aka3 mo cccp (czyli na zlecenie ministerstwa obrony zsrr), kolejny jak na załączonym zdjęciu czyli zdjełano w cccp (dla cywili), a ostatnim jest ultra rzadkim rarytasikiem - Sierżantijski. Różni się tylko nazwą, oraz brakiem czerwonej gwiazdy na tarczy. Może przyznawane były niższym rangą wojskowym, natomiast pewne jest to, że jest ich niesamowicie mało, a jeszcze mniej osób je widziało...
Copyright © 2008 Krzysiek_W k.wlodkowski@gmail.com