
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOS. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 grudnia 2012
Nerkowiec czyli Pobieda
Ponieważ świat się jednak nie skończył (choć jeszcze 21.12 trwa;) ), zgodnie z obietnicą, prezentacja nówki Pobiedy, zwanej przeze mnie Nerkówką. Wzięła się z "ceny" jaką otrzymałem od pewnego znajomego za jej oddanie - była to jego nerka. Jednak na szczęście na ten moment obie moje nerki działają prawidłowo, zegarek został u mnie:)


sobota, 15 grudnia 2012
Kapusta w drugim ujęciu
Przeglądając (znowu te wspomnienia) olbrzymi katalog ze zdjęciami moich zegarków wpadłem na nie publikowane jeszcze na blogu zdjęcia Rakety którą już kiedyś pokazywałem. Zatem nie będę znowu o nim pisał, a co:) natomiast wrzucę jej zdjęcia bo myślę że warto je zobaczyć.


niedziela, 25 listopada 2012
Radziecka elektronika techniczna
Dzisiaj wieczór wspomnień po elektronice, bo być może wnet nic elektronicznego nie będzie działało na świecie? tak piorą nam mózgi amerykańscy profesorowe w związku z bardzo dużą irradiancją słońca - nie wiem sam co o tym myśleć. Na szczęście mam jeszcze trochę radzieckich mechaników które w swojej toporności i odporności na wszelkie możliwe fale powinny wytrzymać;)
.jpg)
.jpg)
wtorek, 6 listopada 2012
Imperialistyczny Wostok
piątek, 13 lipca 2012
Za długoletnią pracę w ZE Gliwice
Roczniki 40-te i trochę starsze na pewno pamiętają takie nagrody za "zasługi". Ten zegarek dostał jakiś szczęśliwiec w 1976r. "za długoletnią pracę w Zakładzie Energetyki w Gliwicach". Niestety nie wiem kim on był bo wpadł w me ręce za pośrednictwem kolegi, ale i tak długo nie pobył.
środa, 11 lipca 2012
Cieniutki kwarcowy Łucz NOS 2
Czasem trafiały mi się duble w dość krótkim okresie czasu - polowałem na jeden zegarek, a jak się już pojawił to wnet drugi wpadał w ręce. W tym przypadku okres ten trwał trochę dłużej, ale znowu jest kolejna sztuka Łucza kwarcowego, jednego z najbardziej poszukiwanych.
wtorek, 26 czerwca 2012
Hokus Pokus reaktywacja - Mondia Memory
W kwietniu 2011 przybył (przybyła?) taki ciekawy egzemplarz sygnowany marką Mondia - zegarek z zacnej grupy Movado Zenith. To druga Mondia w mojej kolekcji, długo poszukiwana. Planowałem zakup wersji z licznikiem parkometrowym, ale udało się znaleźć w Argentynie wersję z suwakiem logarytmicznym, choć prawidłową nazwą jest spirala logarytmiczna.
wtorek, 8 listopada 2011
W sportowym klimacie Raketa
Nastała jesień (choć aura bardziej pasuje do późnego lata), więc i ciemno się robi szybciej, jak i sen bardziej morzy. Niemniej jednak dzięki temu będę miał trochę więcej czasu na publikowanie kolejnych egzemplarzy, co niniejszym czynie.
Dzisiaj na warsztat wziąłem coś na sportowo, choć raczej jest to klimat kibica sportowego, bo nie wyobrażam sobie radzieckiego lekkoatlety biegającego z takim klockiem na nadgarstku.
Produkt około-olimpijski związany z olimpiadą w Moskwie w 1980r, znaleziony po długich poszukiwaniach, bo ciężko go dostać w zadowalającym mój wybredny gust (jeśli chodzi o zegarki) stanie.
Oczywiście gdzie nie byłoby lepiej kupić niż poprzez ebay na ukrainie:) gdyby nie stan to bym się nie pokusił, ale uważam że warto było. Teraz jeszcze do tego czarny pasek z czerwonymi nićmi i obowiązkowo czerwone skarpety i można iść na imprezę w stylu lat 80tych:)
Dzisiaj na warsztat wziąłem coś na sportowo, choć raczej jest to klimat kibica sportowego, bo nie wyobrażam sobie radzieckiego lekkoatlety biegającego z takim klockiem na nadgarstku.Produkt około-olimpijski związany z olimpiadą w Moskwie w 1980r, znaleziony po długich poszukiwaniach, bo ciężko go dostać w zadowalającym mój wybredny gust (jeśli chodzi o zegarki) stanie.

Oczywiście gdzie nie byłoby lepiej kupić niż poprzez ebay na ukrainie:) gdyby nie stan to bym się nie pokusił, ale uważam że warto było. Teraz jeszcze do tego czarny pasek z czerwonymi nićmi i obowiązkowo czerwone skarpety i można iść na imprezę w stylu lat 80tych:)
sobota, 8 października 2011
Majak z pudełka
Dlaczego tak małe zegarki robiono 50 lat temu to nie mogę zrozumieć... założenie takiego Majaka jakby miał choć z 5mm więcej było by super rozwiązaniem, a tak biedaczysko musi leżakować w kartoniku od producenta z 1957r. Cóż zrobić, taki jego los, choć patrząc na jego braci których można czasem zdobyć to można powiedzieć że ma szczęście. Bardzo często spotykanym elementem który odejmuje temu modelowi uroku jest porysowana koperta na wypukłościach ringu dookoła tarczy. Nie jest to element aż tak wystający, ale być może te wypustki są aż tak widoczne że wyolbrzymiają zarysowania?ehhh.... taka piękność i 33mm.....
czwartek, 8 września 2011
NOL - Niezidentyfikowany Obiekt Latający
Srebrne, olbrzymie brzydkie "cudeńko" z lat 80-tych. Dość popularny egzemplarz na allegro, ale do niedawna nie wierzyłem że uda się kupić taką nówkę a tu jest:) olbrzymi kawał blachy, szkoda tylko że kreator tego Poljota nie pomyślał o tym żeby kopertę zrobić stalową - strasznie szybko się rysuje chrom ze względu na jego rozmiar i dużą powierzchnię boczną koperty. Ale dzięki tej powierzchni zegarek prezentuje się okazale, a o to chyba też w radzieckich chodzi. A jak Wam się podoba?
niedziela, 9 stycznia 2011
Doxa która gdzieś jest
Wynaleziona przez kolegę u sąsiada marynarza. Nie wiedzieć dlaczego, ale gość kisił przez kilkadziesiąt lat w swoim mieszkaniu kilkanaście takich nówek o których zapomniał. Przypadkowo znalazłem się w odpowiednim miejscu i udało się ją dorwać - zawsze chciałem taki zegarek posiadać.Stalowa koperta, ponad 50 letni NOS, po prostu klasyka.
Jednak jak do mnie dotarł trochę mnie rozczarował, nie że nieładny, ale jakoś mi nie leżał więc tym razem u mnie zaczął leżakować.Po jakimś roku podjąłem decyzję że jednak go sprzedam, trudno mi teraz powiedzieć dlaczego, ale stało się. To był grudzień 2007... zapakowany ładnie w paczkę jechał do Warszawy Pocztą Polską, ale już nie dotarł do adresata - ktoś go "przygarnął". Jak się później okazało, podobno był w tym urzędzie pocztowym nowy listonosz który nie wyrabiał z dużą ilością paczek i najpierw je przechowywał w domu, a po miesiącu wyrzucał więc i tak los pewnie spotkał Dosie....

Odszkodowanie co prawda dostałem, ale pozostał pewien niesmak że nie dotarł do nowego właściciela, który miał go komuś dać na prezent - komuś kto pewnie by o niego odpowiednio zadbał. Więc jeśli ktoś z Was zobaczy Doxę z takimi numerami seryjnymi gdzieś na allegro, proszę o cynk:)
wtorek, 4 stycznia 2011
z cyklu co masz dziś na nadgarstku
Dzisiaj nadgarstkowy debiut tego kwarca, bo wcześniej tylko leżakował po doładowaniu bateryjką. Prezentowany był wcześniej, dzisiaj tylko małe przypomnienie.Jak ktoś takiego by chciał, zapraszam na ebay, ostatnio znowu się pojawiły:)
poniedziałek, 19 lipca 2010
Sława arbuz - nie dla homofoba

Tego jeszcze nie grali - radziecki zegarek z różową tarczą! jak świat długi i szeroki to chyba jedna z nielicznych produkcji naręcznych zegarków przeznaczonych dla mężczyzn w takim kolorze.... Aż ciężko w to uwierzyć, ale rosjanie oprócz białych, czarnych, zielonych i niebieskich kolorów mieli w palecie RÓŻ! no cóż, jakiś cel w tym był, niemniej jednak trudno go ustalić:)
Jego "odmienność" tak wpływa na kolekcjonerów że wszyscy ostatnio pragną go mieć, zwąc go "Arbuzem" - coś w stylu, "nie jestem starą panną/kawalerem, jestem singlem";).

Wiem jedno, na pewno nie jest to zegarek dla homofoba a dla prawdziwego kolekcjonera który nie zraża się niczym, nawet tą Sławą - chwała im za to.
czwartek, 15 lipca 2010
Całkiem ciekawy Albatros

Jeden z ostatnich nabytków, Wostok w stalowej kopercie tylko w rzadszej wersji tzn Albatros (z założenia dla "marynarzy"). Produkcja lata 80-te, wymiary standardowe jak Komandir. W sumie obiecywałem sobie że już więcej tego typu nie będę kupował bo mam ich sporo, ale ten jakoś mi spasował
, być może dzięki czerwonej gwieździe oraz tarczy przechodzącej z białej w błękitną toń morza;) Oczywiście jego stan, metka oraz oryginalne pudełko dopełniły decyzję o zakupie, ale czego się nie robi dla rozwoju kolekcji:) Pozostaje tylko dołożyć mu pasek, bo jak na razie to wstyd się przyznać, ale od przyjścia w paczce leży grzecznie w pudełku... choć mam wytłumaczenie, tam jest bezpieczniejszy;)
czwartek, 24 czerwca 2010
Blok wschodni a reszta świata czyli jak pakowano zegarki...
Ciekawą kwestią jest sposób pakowania. Miałem niedawno przyjemność załatwienia Rakety World Time, która była skierowana w dużej partii w latach 90-tych na rynek polski. Zegarek wyglądał jak każdy NOS, tzn małe plastikowe pudełko, pogięte papiery, nieraz taki zegarek narażony był na obijanie się po wewnętrznych ściankach do skutkowało pojawieniem się niewielkich rysek.
wtorek, 22 czerwca 2010
Łucz - cieńki kwarc
Polowałem, polowałem aż ustrzeliłem. Niewysokim kosztem trafił mi się piękny kwarcowy łucz z kwitkiem od nowości. Zegarek ten zasługuje na uwagę ze względu na jego "wypukłości" tarczy. W pełni jest pokryta logiem marki Łucz, co daje świetny efekt. Zresztą, zobaczcie sami na drugim zdjęciu - tak się prezentuje.
Na uwagę zasługuje również fakt, iż zegarek ten jest cieniutki jak modele z werkiem 2209! Czego chcieć więcej? aż dziw bierze że rosjanie taki ładny zegarek wymyślili:)
środa, 17 marca 2010
Zegarek dla inżyniera
Skąd pomysł na takie określenie? m.in. dlatego że na tarczy żadnego innego radzieckiego zegarka nie widziałem tylu równoległych do siebie linii w jednej części tarczy połączonych z prostopadłymi. Jakoś mi dopasował się do tego określenia. Oczywiście nie mówię o współczesnym inżynierze, tylko o tym z epoki, w której sprzęty widoczne na zdjęciach były na porządku dziennym.
Rapidografy, cyrkle, suwaki logarytmiczne, normy itd...Zegarek ten pochodzi z lat 80-tych (jak większość z mojej kolekcji), odkryty został na allegro wraz z fabrycznym opakowaniem. Rozmiar w normie 37mm to nie jest mało, a na mój nadgarstek optymalnie. O normalnej wielkości zegarków kiedyś może napiszę, bo skłania mnie do tego to co widać na ulicach - im większy tym lepszy.
Ciekawe kiedy zegarki wielkości okrętowych chronografów staną się modne do noszenia? a wracając do Sławki - jeszcze co prawda nie gościł na nadgarstku, ale ujrzy światło dzienne a właściwie ujrzy go świat w niedzielę, gdy spojrzy na niego kamera TV Polsat, ale o tym w następnym poście po weekendzie...
poniedziałek, 1 marca 2010
Trochę wstydu i Komandirskie
Cóż, "huczne" obchody roku blogu a potem posucha. Czas to zmienić, odmienić, wrzucać co nieco nowego bo i sporo ciekawych egzemplarzy przybyło - pomimo że nawet połowy nie przedstawiłem w przeszłości.
Oto kolejny egzemparz - Komandirskie ale w rzadszej formie.
Zegarek "pakietowy" tzn kupiony przy okazji nabywania innych cudeniek. Ten model ma już nowego właściciela, to są zdjęcia historyczne. Specyficzności nadaje mu kolor koperty, gdyż zazwyczaj partie Komandirów i Amfibii pakowane były w chromowane. W ten kolor dobierane były zazwyczaj okazjonalne, z głowami ZSRR tudzież innych dygnitarzy.
Zegarek jak to zwykle była w przyp
Ogólnie to mi się nawet nie podoba, bo wolę jednak w srebrnym kolorze. Gdyby nie to pudełko i śmieszna karteczka na sznureczku pewnie bym nie zwrócił na niego uwagi....
sobota, 12 września 2009
Promyczek
Taki Łucz się trafił. O ile nie przepadam za pozłacanymi zegarkami, to mam kilka które dość często noszę. Ten jednak należy do "Radzieckiego Bling-Bling", czyli z daleka go widać. Gdyby nie jego dziewiczy stan (leżał bidulek w oryginalnym pudełku i nikt na niego nie zwracał uwagi bo pudełko było porysowane) pewnie bym go nie kupił
, choć i tak pewnie będzie leżakował w pudełku niż na nadgarstku.Chyba że wróci moda na takie elementy stroju jak duża ilość złota, więc pożyjemy - zobaczymy:) O zegarku niech resztę powiedzą zdj
ęcia...
czwartek, 3 września 2009
Złota lodówka

To już nr 3 z zestawu chłodzącego w mojej kolekcji, po medycznej i czarno- białej. Ostro licytowana na początku na allegro bo w pudełku z papierkami, ale o dziwo cena stanęła na bardzo normalnym poziomie jak za nówkę. Jest to pierwszy egzemplarz w pozłacanej kopercie
, choć szczerze mówiąc raczej leżakujący ze względu na jej specyficzny kolor, bo kształt raczej pasuje mi do luźnego ubioru.Produkcja jak w poprzednich lodówkach również ze schyłku ZSRR (1989r), więc ma dopiero 20lat, ale wydaje mi się jakby to było nie tak dawno...
Pamiętam jak razem z ojcem chodziliśmy w sobotę na targ i oglądaliśmy co ciekawego przywieźli rosjanie. Niewiele tych przedmiotów zostało w mej pamięci, ale ten zegarek w niej był. Może dlatego się na niego skusiłem? może nawet go jutro założę do pracy?:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Copyright © 2008 Krzysiek_W k.wlodkowski@gmail.com

