Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poljot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poljot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2011

Poljot Radiation Resistant

Wbrew tytułowi posta i napisowi na tarczy, ten Poljot nie jest odporny na promieniowanie, tzn nie ma w swojej budowie zarówno koperty jak i mechanizmu specjalnych materiałów.
To "zwykły" 3133, ale wyprodukowany prawdopodobnie z myślą o turystach, którzy lubią takie sygnaturki, tym bardziej że w byłym ZSRR była elektrownia atomowa która uległa uszkodzeniu 1986r.
Dziwne uzasadnienie co do produkcji, ale jest i już.
W całym okresie kolekcjonowania spotkałem się tylko z dwoma takimi egzemplarzami, jeden należy do Phill'a a drugi do Marka Gordona.
Tym razem udało się go trafić i mnie, choć było to już jakiś czas temu, a jego zdobycie zawdzięczam również w/w koledze Phill'owi, który wiedząc o moim na niego polowaniu, podrzucił mi link do sprzedawcy z niemczech (notabene bardzo ciekawy sprzedawca, bo kupiłem u niego później jeszcze kilkadziesiąt sztuk innych modeli, ale już nie 3133:)).
Zatem jest to kolejny chronograf który dołączył do mojego zestawu, choć w międzyczasie nabawił się uszkodzenia półbeczki, ale dzięki innemu koledze udało się go uratować.

ps. i wcale mi to nie przeszkadza że jest dla turystów;)

czwartek, 8 września 2011

NOL - Niezidentyfikowany Obiekt Latający

Srebrne, olbrzymie brzydkie "cudeńko" z lat 80-tych. Dość popularny egzemplarz na allegro, ale do niedawna nie wierzyłem że uda się kupić taką nówkę a tu jest:) olbrzymi kawał blachy, szkoda tylko że kreator tego Poljota nie pomyślał o tym żeby kopertę zrobić stalową - strasznie szybko się rysuje chrom ze względu na jego rozmiar i dużą powierzchnię boczną koperty. Ale dzięki tej powierzchni zegarek prezentuje się okazale, a o to chyba też w radzieckich chodzi. A jak Wam się podoba?

piątek, 14 sierpnia 2009

Wykorzystanie drgającego kryształu kwarcu


Kto by kiedyś pomyślał że można wykorzystać kwarc do takich niecnych czynów jakim jest pomiar czasu? co prawda z punktu widzenia kolekcjonera zegarków mechanicznych, ten powinien zostać nazwany poprzez analogię do człowieka jako cyborg, jednak zagościł w kolekcji i ma swoje dość stabilne miejsce. Ten egzemplarz przybył do mnie z ukrainy poprzez serwis ebay.com za dość niewielkie pieniądze. Poluję jeszcze na jego prawie że siostrę bliźniaczkę Czajkę, ale to może później. Teraz ten cieszy oko, obok 3 innych kwarców. Rozmiar tego zegarka jest naprawdę słuszny, bo 39mm to jest dużo jak na ruska. Minusem jest prawdopodobnie założenie nieoryginalnych wskazówek, ale te o ile są nieoryginalne uważam że pasują, więc taki już zostanie:) Na plus zasługuje logo firmy w cyrylicy, oraz logo Poljota pod osią wskazówek, rzadko spotykany element.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Stalowo po raz drugi

Chciałem, polowałem, ustrzeliłem, dostałem, pooglądałem i ponownie sprzedałem. Tak wyglądała droga pierwszego Poljota automata 23 kamieni jak ten ze zdjęcia. Bardzo mi się spodobał, ale jak do mnie dotarł to emocje opadły. Zegarek nie był w najlepszym stanie, miał zdarte indexy fosforowe, do tego ogólnie w jego wyglądzie było nie tak jak powinno. Sprzedałem go na allegro z decyzją że następnego oczywiście kupię, ale z napisem ПОЛЁТ. Z czasem jednak doszedłem do wniosku że tego egzemplarza po prostu się nie kupi (no może za kilka lat), więc kupiłem kolejny, w znacznie lepszym stanie. Jest to ten sam model to wcześniej prezentowany tylko z inną tarczą. Koperta jest oczywiście stalowa, dzięki czemu niewielkie ryski można łatwo usunąć. Poza tym fajny, duży zegarek z dobrym mechanizmem. Ciekawe czy uda mi się dołączyć do niego jego brata?

niedziela, 5 lipca 2009

Roczek i chrono

Jakby nie było, dzisiaj jest rok od powstania bloga, który z założenia miał być tylko zmianą istniejącej strony z moją kolekcją na bardziej "opisową". Bez świadomości jak mi będzie się postować i czy będę w stanie pisać coś co przyciągnie czytelników. Po roku, czyli po 53 postach, otrzymaniu kilku komentarzy i maili mogę stwierdzić że jednak nie jest to nieudany plan. Na ten moment jest jeszcze o czym pisać, prezentować sporo zdjęć a i z dnia na dzień conieco przybywa:)
A tymczasem kolejny chronograf Poljota z mojej kolekcji. Zegarek ten został przeze mnie kupiony chyba z dwa lata temu od człowieka pochodzącego z wielopokoleniowej rodziny pilotów. Jego dziadek, ojciec i wujkowie byli pilotami w polskich siłach lotnicznych i tego typu zegarki wszyscy w rodzinie dostawali za wysługę lat. Nie jest mi niestety znana dokładna ilość lat po jakich to następowało, natomiast pewne jest że dokładnie ten model został wręczony jego ojcu w latach 80-tych. Pomimo kilku latek, prezentuje się i działa niczym nowy (pomijając drobną ryskę na szkiełku). Poza tym, cud miód i malina. Z wszystkich chronografów ten jest najczęściej zakładanym na nadgarstek, chyba ze względu że najbardziej mi pasuje noszenie zegarków z jasnymi tarczami.
Oczywiście koperta stalowa, identyczna jak w pozostałych dwóch prezentowanych wcześniej.

piątek, 17 kwietnia 2009

Chronograf. Czarny.


Popełniłem taki zegarek. Obok tych chronografów nie da się przejść obojętnie. Kupiony trochę ze złości, bo tak naprawdę miałem wziąć identycznego tylko z napisem "POLJOT" napisany cyrylicą, ale snip.pl niestety zawiódł (to był trzeci raz jak z nieznanego powodu nie zadziałał). W napadzie gniewu zajrzałem na allegro i akurat pojawił się ten:) Nie czekałem długo, napisałem maila do znajomego sprzedawcy i po 3 dniach przyszedł w paczce. Niestety miał nieoryginalną koronkę, ale dzięki uprzejmości kolegi z klubu udało mi się zdobyć i zamontować prawidłową. Pracy tego mechanizmu nie można nic zarzuć, pięknie (głośno) cyka, chodzi w miarę punktualnie - nie mam zwyczaju sprawdzać dokładności co do sekundy bo mało który jest na nadgarstku dłużej niż 20h.
Chronograf ten jest drugim zaprezentowanym na blogu, pierwszy był Sztarmańskie. Różnica pomiędzy nimi jest tylko wizualna, jeden ma ciemną, drugi jasną tarczę oraz analogicznie jest ze wskazówkami. Poza tym mechanizm jest taki sam, koperta również stalowa.
A przede wszystkim, cieszy oko i to bardzo:)

niedziela, 1 marca 2009

Stalowo i konkretnie



Solidny i ogromny - tak w skrócie można określić tego Poljota. Jego gabaryty nie wskazują na wschodnią produkcję, gdyż mało jest zegarków produkcji radzieckiej o rozmiarze 38mm lub więcej. Do tego nielicznego grona oprócz chronografów, należą właśnie Poljoty z tej serii.
Zegarek ten pochodzi z połowy lat 80-tych, więc ćwierć wieku za nim. Pochodzący z jego rodziny bliżniacze modele mają zamiast granatowego pierścienia dookoła tarczy jak w tym przypadku, czarny pierścień lub bordowy. Do tego różnica może jeszcze polegać na indexacji godzin, ten ma licznik minut, inne mogą mieć na każdej minucie index.
Pisząc wcześniej o podobieństwie rozmiarowym do chronografów, jest to dokładnie ten sam model koperty, ma tylko jeden otwór na wałek do ustawiania godzin, a chrono ma po prostu dwa dodatkowe otwory na przyciski. Poza tym, wszystko jest identyczne.

sobota, 10 stycznia 2009

Czas wstawać...

Drugi z budzików Poljota, otrzymany jako wymiana handlowa ze znajomym kolekcjonerem. Gdyby nie małe obtarcia na tarczy, zegarek wyglądałby jak nówka sztuka. Ale i tak prezentuje się całkiem całkiem.
Jest to produkcja z lat 80-tych, dość często spotykana na giełdach staroci. Istnieje co najmniej kilkanaście wersji kolorystycznych tarczy: niebieskie, granatowe, szare, brązowe, oprócz tego są wersje z kopercie pozłacanej, ale i tak chyba więcej budzików nie trafi do mojej kolekcji (za dużo robią hałasu;). Cóż więcej można o nim napisać? chyba tylko to, że gdyby mi zależało na pobudce wcześnie rano, nie nakręcałbym tego bzyczka. Ale i tak go lubię:)

wtorek, 23 grudnia 2008

Chronograf Szturmańskie

Udało się! Tak długo polowałem, a właściwie poszukiwałem tego modelu i w końcu odnalazłem. W kolekcji zagościł kolejny chronograf, czyli zegarek z wbudowaną funkcją stopera. Górny przycisk służy do włączania stopera, którego wskazówką jest centralnie umieszczona czerwona, a na małej tarczy z prawej strony liczone są pełne obroty głównej wskazówki, czyli minuty.
Zegarek Szturmańskie jest bardzo rzadko pojawiającym się modelem, stworzonym w latach 70-tych, a przeznaczonych dla pilotów lotnictwa wojskowego. Jest to niejako poljot, ale specyficzna sygnatura na tarczy powodowała że zegarek nabierał "prestiżu" i wyjątkowości. Model ten zdobyłem od Niemca (kolejny!), ale niestety jego historii nie znam. Zaskakujące natomiast jest to, że większość chronografów Poljota które miałem możliwość kupić była w bdb stanie. Mam nadzieję że wynika to z szacunku do tych zegarków, bo z tego co wiem, w tamtych czasach były dostępne tylko dla nielicznych, zarówno w sensie pozycji jak i zamożności.
Samo oznaczenie Szturmańskie po raz pierwszy pojawiło się w zegarku, który m.in. miał na ręku Jurij Gagarin, podczas swojego lotu w kosmos.

piątek, 12 grudnia 2008

Trrrrrrrrr.....

POBUDKA!
Już czas wstawać! Jednak może nie aż tak brutalnie, bo tak naprawdę wolę się budzić przy muzyczce z radia a nie przy metalicznym dźwięku jaki wydaje Poljot budzik...

Kolejny nabytek, pochodzący z lat bodajże 70-tych Poljot, wyprodukowany w Związku Radzieckim w, o dziwo! stalowej kopercie. Czyżby był to zegarek dla ważniejszych postaci? Zazwyczaj koperty nie są z takich materiałów wykonane, a tu pełne zaskoczenie. Poljot ten jest niewielkich rozmiarów (34mm bez koronek), ale nie można zapomnieć że w tamtych czasach mało który zegarek zza wschodniej granicy straszył rozmiarem. Nie umniejsza to jednak jego urodzie, ba! nawet dodaje mu uroku i zgrabności.
PS. Zabawne że do zdjęcia wskazówka sekundowa ułożyły się niemal jak w chrono (do tego te dwie koronki...)

Copyright © 2008 Krzysiek_W k.wlodkowski@gmail.com