środa, 11 lipca 2012

Cieniutki kwarcowy Łucz NOS 2

Czasem trafiały mi się duble w dość krótkim okresie czasu - polowałem na jeden zegarek, a jak się już pojawił to wnet drugi wpadał w ręce. W tym przypadku okres ten trwał trochę dłużej, ale znowu jest kolejna sztuka Łucza kwarcowego, jednego z najbardziej poszukiwanych.

wtorek, 26 czerwca 2012

Hokus Pokus reaktywacja - Mondia Memory

W kwietniu 2011 przybył (przybyła?) taki ciekawy egzemplarz sygnowany marką Mondia - zegarek z zacnej grupy Movado Zenith. To druga Mondia w mojej kolekcji, długo poszukiwana. Planowałem zakup wersji z licznikiem parkometrowym, ale udało się znaleźć w Argentynie wersję z suwakiem logarytmicznym, choć prawidłową nazwą jest spirala logarytmiczna.

środa, 21 grudnia 2011

ANTSTRAP - debiut

Przy wielu zegarkach warto zaopatrzyć się w duże ilości pasków (o czym pisałem dawno temu). Niestety nie jest łatwo mieć różne paski bo sporo jest do siebie podobnych, stąd stwierdziłem że warto co nieco uszyć:). Jednak ze względu na zbyt wiele obowiązków i chroniczny brak wolnego czasu, zabrała się do tego moja żonka. Trochę poczytała, pooglądała w sieci, zamówiła przeróżne narzędzia których nazw nawet nie znam i oto pierwszy pasek jej autorstwa.


wtorek, 22 listopada 2011

Poljot Radiation Resistant

Wbrew tytułowi posta i napisowi na tarczy, ten Poljot nie jest odporny na promieniowanie, tzn nie ma w swojej budowie zarówno koperty jak i mechanizmu specjalnych materiałów.
To "zwykły" 3133, ale wyprodukowany prawdopodobnie z myślą o turystach, którzy lubią takie sygnaturki, tym bardziej że w byłym ZSRR była elektrownia atomowa która uległa uszkodzeniu 1986r.
Dziwne uzasadnienie co do produkcji, ale jest i już.
W całym okresie kolekcjonowania spotkałem się tylko z dwoma takimi egzemplarzami, jeden należy do Phill'a a drugi do Marka Gordona.
Tym razem udało się go trafić i mnie, choć było to już jakiś czas temu, a jego zdobycie zawdzięczam również w/w koledze Phill'owi, który wiedząc o moim na niego polowaniu, podrzucił mi link do sprzedawcy z niemczech (notabene bardzo ciekawy sprzedawca, bo kupiłem u niego później jeszcze kilkadziesiąt sztuk innych modeli, ale już nie 3133:)).
Zatem jest to kolejny chronograf który dołączył do mojego zestawu, choć w międzyczasie nabawił się uszkodzenia półbeczki, ale dzięki innemu koledze udało się go uratować.

ps. i wcale mi to nie przeszkadza że jest dla turystów;)

wtorek, 8 listopada 2011

W sportowym klimacie Raketa

Nastała jesień (choć aura bardziej pasuje do późnego lata), więc i ciemno się robi szybciej, jak i sen bardziej morzy. Niemniej jednak dzięki temu będę miał trochę więcej czasu na publikowanie kolejnych egzemplarzy, co niniejszym czynie.

Dzisiaj na warsztat wziąłem coś na sportowo, choć raczej jest to klimat kibica sportowego, bo nie wyobrażam sobie radzieckiego lekkoatlety biegającego z takim klockiem na nadgarstku.
Produkt około-olimpijski związany z olimpiadą w Moskwie w 1980r, znaleziony po długich poszukiwaniach, bo ciężko go dostać w zadowalającym mój wybredny gust (jeśli chodzi o zegarki) stanie.
Oczywiście gdzie nie byłoby lepiej kupić niż poprzez ebay na ukrainie:) gdyby nie stan to bym się nie pokusił, ale uważam że warto było. Teraz jeszcze do tego czarny pasek z czerwonymi nićmi i obowiązkowo czerwone skarpety i można iść na imprezę w stylu lat 80tych:)

sobota, 8 października 2011

Majak z pudełka

Dlaczego tak małe zegarki robiono 50 lat temu to nie mogę zrozumieć... założenie takiego Majaka jakby miał choć z 5mm więcej było by super rozwiązaniem, a tak biedaczysko musi leżakować w kartoniku od producenta z 1957r. Cóż zrobić, taki jego los, choć patrząc na jego braci których można czasem zdobyć to można powiedzieć że ma szczęście. Bardzo często spotykanym elementem który odejmuje temu modelowi uroku jest porysowana koperta na wypukłościach ringu dookoła tarczy. Nie jest to element aż tak wystający, ale być może te wypustki są aż tak widoczne że wyolbrzymiają zarysowania?
ehhh.... taka piękność i 33mm.....

czwartek, 8 września 2011

NOL - Niezidentyfikowany Obiekt Latający

Srebrne, olbrzymie brzydkie "cudeńko" z lat 80-tych. Dość popularny egzemplarz na allegro, ale do niedawna nie wierzyłem że uda się kupić taką nówkę a tu jest:) olbrzymi kawał blachy, szkoda tylko że kreator tego Poljota nie pomyślał o tym żeby kopertę zrobić stalową - strasznie szybko się rysuje chrom ze względu na jego rozmiar i dużą powierzchnię boczną koperty. Ale dzięki tej powierzchni zegarek prezentuje się okazale, a o to chyba też w radzieckich chodzi. A jak Wam się podoba?

sobota, 20 sierpnia 2011

Przesyt zegarków powodujący skrzywienie


Wszystko przez Smoka... to kolega mieszkający niedaleko. Zdecydowł się pozbyć swojej kolekcji aby kupić jeden wymarzony zegarek, to już ostatni szczebel kolekcjonerstwa radzieckich zegarków, nie da się ukryć. Jako że ustalił pewną wartość za swój zestaw, postanowiłem go wziąć, sobie zostawić to co zawsze chciałem mieć a on już skądś miał, a resztę sprzedać.
Gdy te kilka pudeł dotarło do mnie do domu, po rozłożeniu na podłodze w salonie, wyglądałem jak małpiatka podobno, wszystko zajęło około 4m2 powierzchni... jak tu wybierać? tego sobie zostawię, tego, tego i.. oo! i tego konieczne. Nagle ze stery w której miało być tylko kilka dla mnie pozbierała się ładna kupka, tylko przecież tego wszystkiego nie mam gdzie położyć, Smokowi trzeba oddać kasę... ponowna selekcja wyodrębniła około 10 pewniaków które zostały, a reszta gdzieś się w większości rozeszła.
Pojawiło się natomiast dziwne uczucie. Nie wiem czy to "spełnienie", bo nie było tam na pewno wszystko co bym chciał, ale jakiś dziwny stan - z jednej strony leży obok mnie mnóstwo perełek, a z drugiej strony już nie patrzę na nie tak jak jeszcze jakiś czas temu - mogłem dostać prawie że wypieków żeby zdobyć ten jeden ustalony. Teraz są dla mnie po prostu sztukami jak w wojsku, liczy się sztuka i koniec. Dziwnie tak... może pójść w ślady smoka i też tak zrobić? kupić ustaloną już kilka lat temu listę, Polaris 2, Ultra-Chron, Moon Watch, U1...

wtorek, 26 lipca 2011

Fenomen drewniaka


Ostatnie zakończenie aukcji na ebay skłoniło mnie do refleksji, czy zegarki radzieckie nie zaczynają być przesadnie drogie?
Jednym z czołówki listy dla kolekcjonera który już coś wie o radzieckich zegarkach jest raketa, której koperta wykonana jest z drewna. Istnieją 2 modele, z tarczą metalową oraz tarczą drewnianą.
Z informacji z sieci oraz filmów w których wystąpili byli pracownicy fabryk wynika, iż takich "drewnianych" Raket było wyprodukowanych 1000szt. Czy to prawda? trudno powiedzieć, z tego co udało mi się ustalić, oficjalnie w Polsce mają ją 2 osoby, 1 w Szwajcarii, USA, Rosji oraz jeszcze jeden egzemplarz którego nie udało mi się kupić a jest w Azji.
Kilka dni temu zakończyła się aukcja dotycząca drewniaka i jak wiele osób zaskoczony byłem ceną. W miarę rozsądną było 200-400$, ale kwota grubo ponad 1000$ stawia tą raketę w szeregu z naprawdę zacnymi egzemplarzami Szwajcarskimi. Albo ktoś miał straszne ciśnienie, ale nadchodzi ten czas, w którym aby kupić radziecki czasomierz, trzeba będzie wyłożyć kilka tyś. - choć raczej to pierwsze:) Tak czy inaczej, szaleństwo jest i to wyraźne, czas chyba kupić tokarkę do drewna i chałupniczo przerabiać Rakety:)

sobota, 18 czerwca 2011

Roamer Seth Thomas Rockshell Mark III - jak zostałem okradziony przez pocztę polską

Znaleziony w zeszłym roku na ebay za śmieszne pieniądze Rockshell rozłożył mnie na łopatki swoją wielkością. Co prawda zegarek był troszkę do poprawek kosmetycznych (ten na zdjęciu to nie mój:), ale dogadałem się z Rafałem że zegarek poleci do niego do Alabamy, a załatwię szkiełko i koronkę górną. Po kilku dniach poszukiwań trafiłem na źródło w Australii i załatwione dwie części dotarły na miejsce. Niestety zegarek po próbie montażu nowego szkła zbuntował się, naprężył i szkiełko oryginalne z kreskami pionowymi strzeliło. Nie pozostało nic innego jak tylko zamontować inne, nieoryginalne szkiełko bo wszystkie źródła bogate w części do tego Roamera wyschły... trudno... ważne było dla mnie to, aby zegarek dotarł do polski i żebym mógł się nim cieszyć. Nic bardziej mylnego, a oto historia jak paczka wysłana 2 lutego 2011r z Alabamy zaginęła w polsce.
Paczuszka jako przesyłka kurierska trafiła 14 lutego do polskiego urzędu celnego w Warszawie. Po 2 dniach (sprawdzałem na trackingu) zegarek dotarł do WER Zabrze, a po wysyłki do poczty tyle go widziano! zawziąłem się że go wyrwę im z paszczy i rozpocząłem dzwonienie:
1. tel. do UC w Zabrzu, moje pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "proszę dzwonić na inny nr, podano mi go.
2. tel. do UC w Zabrzu, drugi nr., moje pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "proszę dzwonić na inny nr, podano mi go.
3. tel. do UC w Zabrzu, trzeci nr., moje pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "paczka wyszła na pocztę dalej poprzez Pocztex (kurier poczty polskiej), proszę dać mi chwilę, sprawdzę i oddzwonię za 10 min"
4. 30 min. później. tel. do UC w Zabrzu, trzeci nr. moje pytanie o obiecaną odpowiedź, a tu odpowiedź: "dzwoniłem na pocztę i prosiłem żeby się z Panem skontaktowali". Dowiedziałem się który nr poczty (8) i podziękowałem
5. tel. do poczty nr 8, pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "ale ja mówiłam temu panu że u nas jej nie ma, dzwoń pan na pocztę nr 16 bo oni mogą coś wiedzieć".
6. tel. do poczty nr 16, moje pytanie , odpowiedź: "przecież my nie obsługujemy pana rejonu, dzwoń pan do UC", podziękowałem.
7. tel. do UC w Zabrzu, trzeci nr., ponownie moje pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "paczka wyszła na pocztę dalej poprzez Pocztex (kurier poczty polskiej), proszę tam dzwonić"
8 tel. do pocztex, moje pytanie o przesyłkę, odpowiedź: "u nas jej nie ma, ale to wszystko robi poczta nr (nie pamiętam nr), w innym sąsiednim mieście", podziękowałem, wziąłem nr.
9. tel. do poczty w sąsiednim mieście, pytanie o przesyłkę, odpowiedź z pretensjami: "przecież wy macie swoją pocztę zajmującą się pocztexem, a nie nasza bo to inne miasto", nie za bardzo podziękowałem.
10. drugi tel. do pocztex, moje pytanie o co chodzi z tym co mi podano, odpowiedź: "nie wiem dlaczego tak panu powiedziano, pewnie się koleżanka pomyliła, ale musi pan dzwonić na pocztę nr 16 (już dzwoniłem), albo na pocztę nr 1(jeszcze nie dzwoniłem)", podziękowałem, wziąłem nr tel.
11. tel. do poczty nr 1, pytanie o przesykłę, odpowiedź: "mówiłam że to nie do nas!, dzwoń pan na swoją pocztę ((nr 8), już do nas ktoś dzwonił w tej sprawie!, albo dzwoń pan na pocztę z sąsiedniego miasta, tam jest pani imię_nazwisko, ona pomoże". podziękowałem, wziąłem nr tel.
12. tel. do pani z poczty z sąsiedniego miasta, niestety nie ma jej w pracy, później będzie....
13. pół godziny później, jest! pytanie o przesyłkę (jak mantra wyrecytowana), odpowiedź" wiem, znam już sprawę bo dzwoniono do mnie z PP1, PP8, PP18, UC, Pocztex..." Proszę dać mi chwilkę, sprawdzę i max jutro panu dam znać". Bardzo podziękowałem i z nadzieją czekałem na kolejny dzień...
14. ten sam dzień, godzina 19, telefon z poczty nr 8: "dzień dobry, nazywam się tak i siak, dzwonię zapytać dlaczego pan szuka paczki jak ją pan odebrał?" - nie ma to jak zagotować człowiekowi krew. Pominę trochę co jej powiedziałem, ale chyba na tyle dobitnie że pani uznała że w takim razie poszukają jej jeszcze raz u siebie
15. kolejny dzień, dzwoni sympatyczna pani z poczty z sąsiedniego miasta i mówi tak: "wszystko obszukałam i mam ślad w wewnętrznym systemie że paczka dotarła do poczty nr 8, na sortownię, ale stamtąd już nie wyszła...". Nie powiedziała tego słowa, ale wynikało z tego że ktoś jest tam złodziejem... Tego już im nie daruję
16. Tel. do poczty nr 8, do naczelniczki - moje kilka wyważonych słów i odpowiedź: "ja nie wiem o tym żeby do nas dotarła, ale niech pan składa reklamację, listonoszka przyznała się że ona gdzieś paczkę wrzuciła i zapłaci odszkodowanie" - brak słów!!!!
17. moja wizyta w oddziale poczty (mały pododdział numeru 8 w mojej dzielnicy w którym zawsze odbieram paczkę), krótka rozmowa i okazało się że ten pododdział też przetrzepali i nie znaleźli paczki, ale pracownicy się nieźle oberwało - za co, nie wiem.
18. moja rozmowa z jednym z pracowników poczty nr 8: "wie pan, ja słyszałam że jest o to afera, wszystko przeszukali, ale oni tą pana paczkę potraktowali jako zwykły nie rejestrowany list bo te naklejki są prawie identyczne... paczka weszła na sortownię z innymi, ale tam zginęła, a listonoszka nawet nie wie o tym że miała by coś płacić"
19. tel. do UOKiK, krótka rozmowa, otrzymałem telefon do UKE, poszło pismo z oficjalną skargą. Po 2 tygodniach telefon że nie czekają na uzupełnienie dokumentacji, bo nie ja byłem nadawcą tylko Rafał, więc ręce mam związane.... a złodziej z poczty polskiej nr 8 cieszy się zarówno z Roamera, jak i z WhyCry, urządzenia kupionego dla mojego malutkiego syneczka.
Jak dorwę ten zegarek na allego, to kupię go za każde pieniądze, nie po to aby go mieć, ale aby dostać dane sprzedającego i urwać mu co nieco. Drugi tak zegarek prawdopodobnie za kilka tygodni uda mi się załatwić, ale pozostaje niesmak w stosunku do złodziei z poczty polskiej nr 8.
Copyright © 2008 Krzysiek_W k.wlodkowski@gmail.com